Jeśli ktokolwiek to czyta, to witam.
Pewnie tak jak ty, nie bardzo wiem, jak się tutaj znalazłam. Lubię pisać opowiadania i myślę, że jestem w tym całkiem dobra. Przynajmniej gramatycznie. Próbowałam kiedyś napisać wiersz, ze dwa, trzy razy. Nie wypada mi brzydko mówić, by się nie ukazać w złym świetle na samym początku, więc nie powiem, co myślałam o tych... tworach.
Ostatnio trochę się działo w moim życiu i tak jednego wieczora usiadłam sobie w łazience na kibelku (zamkniętym, spokojnie; to tylko lenistwo), chcąc się opanować. Wtedy coś mnie nagle wzięło. Chwyciłam telefon i w notatkach zapisałam na prędko wiersz. Potem następny. Powitam was niedługo tym drugim, bo wyszedł lepiej, tak mi się wydaje.
Tak czy inaczej, będę próbowała coś tworzyć. Bądźcie wyrozumiali dla mnie, ale konstruktywna krytyka i rozwiązania mile widziane. Nigdy nie byłam dobra w interpretowaniu tekstów i sama raczej będę pisała dość dosłownie. Jeśli coś będzie niejasne, to dlatego, że ukryłam tam coś swojego. Taka skrzynia, którą wy widzicie z zewnątrz, a ja wiem, co jest w środku. Próbujcie zgadnąć, co tam jest. Może wam powiem. Zależy od tematu, zależy od wiersza.
Rozkręciłam się, jakbym zaczynała wielką karierę, ale kto wie? Może i faktycznie się w to wgryzę.
A jeśli macie ochotę, zapraszam na mój blog z opowiadaniem, Krwawy Kamień (link w bocznej kolumnie) - kończę część I, ale wrzucając pierwszy rozdział drugiej, streszczę poprzednią, gdyby ktoś tak jak ja był beznadziejny w organizowaniu sobie czasu, a może by go historia zainteresowała.
Także... Witam?
Z góry dziękuję wszystkim za jakiekolwiek komentarze. Robicie takie "pyk" w niewidzialnym ogrzewaczu koło mojego serduszka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Każdy, nawet krótki komentarz, wiele znaczy :)